Przyszły tydzień... to będzie krwawa jatka.
Na wszelki wypadek jakbym nie przeżyła czy coś... i nie dała rady nic naszkicować bądź wrzucić tu, mam trochę piątkowych notatek, żeby się tak nie dłużyło :P
(dużo Cioty, ale nie tylko. A nawet jeśli, to się trochę uśmiecha, a to już jakaś odmiana)
( nie płacz, kiedy odjadę )co w przyszłym tygodniu
pon - opracowanie lektur, co nie umiem - sprawdzianik z gramatyki
wt - ustny sprawdzian z fonetyki - ćwiczenia na WOJ
śr - ćwiczenia na konw - ćwiczenie na pisanie - prawdopodobnie zrobić zadanie na Akwizycję która wymaga ode mnie przeczytania jakichś 60 stron książki której nadal nie mam
czt - przygotować swoja część prezentacji na Akwizycję
pt - akwizycja! może prezentacja i może nawet sprawdzianik, nie słuchałam jak mówił i w końcu nie wiem :< - może kartkówka z łaciny bo nas opieprzyła ostatnio - tłumaczenia i ćwiczenie na łacinę.
NOŻKUR UMRĘ, zwłaszcza że wiem ze nie wyrobię albo zrobię po łebkach. Jestem SPARALIŻOWANA do tego stopnia że nie wiem co mam ze sobą robić.
Jak ktoś napisze ze się uczyć to nie ręczę za siebie.